Wpisy

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.3

/
- No czemu głupia ryczysz? - zapytał Waldek, widząc Pauline szlochającą przy oknie. - Bo pan Henio powiedział, że dopóki ojciec nie uporządkuje swych zwad z gminą, to żebym się trzymała od jego chłopaka z daleka. - A to kurwie ucho! Bydlak! To ze mną w świątek gorzałę pije, a w piątek z eurołachudrami mi za plecami kolaboruje! Ja go chuja napase! - mówiąc to, sięgnął do kieszeni po telefon.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.2

/
Waldek zaparkował ciągnik przed sklepem i wszedł do ogródka piwnego na tyłach dwupiętrowego budynku. Przywitał się z pijącymi piwo mężczyznami - Chłopy, dupa wam przymarznie do tej ławki, siedzieć tak na zimnicy.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.1

/
Waldek Baryła zatrzymał się przed drzwiami urzędu gminy i obtupał ze śniegu gumofilce w metalową kratkę. Wszedł do środka, zdejmując na progu czapkę - Ja do wójta. - powiedział z uśmiechem do idącej korytarzem sekretarki. - Pan Baryła, proszę, pan wejdzie, wójt czeka na pana. - odpowiedziała kobieta, otwierając przed nim drzwi.

Wdowa cz.11 W imię starych zasad

/
Brama na podwórko Sinickiego była otwarta, wóz skrzypiąc i brzęcząc łańcuchem wjechał po nierówno ułożonej kostce, minął mieszkanie i skręcił za stodołę. Sinicki podczepiał pod traktor opryskiwacz gdy dostrzegł starego zaskakującego z wozu. Na widok siekiery w ręce Antoniego, sięgnął po sierp, który miał na ciągniku.

Wdowa cz.10 Polowanie na czarownice

/
Odszedł mąż wielu dam, człek wielkiego przyrodzenia i małego rozumu, sztukmistrz fechtunku władania penisem. Zmarnowany kutasi potencjał. Męczennik i niewolnik przyjętych norm i zachowań. Zamordowany przez wpływ społeczeństwa i rządzące nim konwenanse.

Wdowa cz.9 Siniak

/
Antoni podjechał pod sklep, okręcił lejce na płocie i wszedł na znajdujący się przy sklepie ogródek piwny. Rozejrzał się po siedzących na ławkach mężczyznach i jego wzrok zatrzymał się na Sinickim. Morciakowa nie kłamała, Tadek musiał mu zdrowo wpierdolić, pomyślał, widząc mocno obitego Sinickiego.

Wdowa cz.8 Początek złego

/
- Gdzie byłeś? Macie być cały czas przy mnie, ty i Antoni i sprawdzać czy, żaden z tych skurwysynów nie chce mnie skrzywdzić! - Wstała, podniosła oparty o kuchnię pogrzebacz i zaczęła okładać nim leżącego, wciąż nieprzytomnego Sinickiego. - Zostaw! Zabijesz go! - Tadeusz wyrwał jej pogrzebacz...

Wdowa cz.7 Żniwa

/
Dziewczyna zrzuciła z siebie wszystkie ubrania, pokręcała zalotnie swoim chudym kuperkiem przed mężczyznami i wskoczyła w zboże. Wiercąc się i wierzgając, zasypała się tak, że wstawały jej tylko szpiczaste piersi i nos.

Wdowa cz.6 Wróżki z wolnego wybiegu

/
Żaneta wzruszyła ramionami, włożyła banknot do nosa i pochylając się nad lustrem, wciągnęła połowę jednej z usypanych ścieżek, następnie przełożywszy banknot do drugiej dziurki, powtórzyła czynność, wciągając drugą połowę kreski i głośno pociągając nosem, podała banknot kobiecie

Wdowa cz.5 Stary żywioł

/
Starzec splunął w dłonie i roztarł w nich ślinę, następnie wyszarpnął z pnia wbitą siekierę, ustawił na pniaku wielki kloc drzewa i przymierzył w sam środek. - Antoni, po bokach musisz dziabać, środkiem nie przełupiesz, za grube i za długo rżnięte - powiedział niski mężczyzna, który stał obok i przyglądał mu się uważnie. - Nie ucz mnie młody kurwiu, jak mam drzewo dziabać! - warknął i wbił siekierę w pniaczek, który pękł do połowy.

Wdowa cz.4 Definicja mężczyzny

/
- Spóźniłaś się! Wejdź do środka! Szybko! Nie mamy czasu, on zaraz tu będzie! - skarciła ją i wciągnęła do środka za rękaw bawełnianej koszulki. - Kto zaraz będzie i czemu jesteś naga? W co znów mnie próbujesz wciągnąć? - zapytała Żaneta, bardziej rozbawiona niż przerażona i ogromnie ciekawa, co też dla niej tym razem szykuje.

Baśń o królewnie z Dworcowej 5 cz.2 Przetrwanie ga-trunku

/
- Alarm! Alarm! - Krzyknął Stefan zeskakując z parapetu i począł napierdalać pałeczką w wiszący obok okna trójkąt. - Gadaj kto idzie? Policja, czy z urzędu kto? - To nie policjanty, gorzej! Zenka Morgali kobita i jeszcze dwie jakieś. - Jakie dwie? - Skąd mam wiedzieć, nie znam, z innego osiedla pewno.