Wdowa cz.4 Definicja mężczyzny

Uniosła rękę by zapukać, rozglądając się uważnie czy przypadkiem niema jej gdzieś na podwórku, w tej samej chwili drzwi otworzyły się, a w nich stanęła wdowa, zupełnie naga, co zaskoczyło dziewczynę.

– Spóźniłaś się! Wejdź do środka! Szybko! Nie mamy czasu, on zaraz tu będzie! – skarciła ją i wciągnęła do środka za rękaw bawełnianej koszulki.
– Kto zaraz będzie i czemu jesteś naga? W co znów mnie próbujesz wciągnąć? – zapytała Żaneta, bardziej rozbawiona niż przerażona i ogromnie ciekawa, co też dla niej tym razem szykuje.

Daria zaprowadziła ją do sypialni i pchnęła na łóżko – Rozbieraj się! Szybko, zrzucaj wszystko – mówiąc to, ściągnęła z niej siłą koszulkę, a ona śmiejąc się uniosła pośladki, rozpinając guzik u dżinsów i zsunęła je, odsłaniając kościste biodra i stare rozciągnięte majtki z mocno poszarpaną i porwaną koronką, jak gdyby ich właścicielka padła ofiarą gwałtu, bądź też co najmniej brutalnego i nachalnego dobierania się z próbą zerwania ich z tyłka. Zdjęła majtki, złożyła je i wcisnęła pod poduszkę, jakby wstydziła się tego w jakim stanie się znajdują.

Już od zeszłego lata obiecywała sobie, że kupi kilka par bielizny, ale co tylko wpadło jej grosza wydawała na jakieś pierdoły, bądź zostawiała u dilera, rodzice przestali jej kupować bieliznę kilka lat temu, gdy zrobiła im wykład o tym, że nie jest już małą dziewczynką i zakup bielizny, kosmetyków i środków higieny intymnej powinien być jej osobistą sprawą.

Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi.

– Wejdź! Otwarte jest! – Krzyknęła wdowa tak głośno, że dziewczynie zapiszczało w uszach.

Mężczyzna otworzył drzwi, lecz zanim wszedł do środka starannie wytarł buty o słomianą wycieraczkę leżącą tuż za progiem. Przeszedł przez kuchnię i wszedł do sypialni, gdy dostrzegł nagie kobiety stanął jak wryty, przełknął ślinę i zapytał – Chciałaś mnie widzieć?

Dziewczyna na widok mężczyzny odruchowo sięgnęła po swoją koszulkę, lecz napotkawszy wzrok wdowy cofnęła rękę i oparła się o leżącą za jej plecami poduszkę.

– Tak, Tadeusz. Podejdź bliżej – gdy odpowiedziała, mężczyzna jak na rozkaz zrobił trzy kroki w stronę łóżka, a ona zwróciła się do dziewczyny – Czas byś poznała różnice między chłopcem, a mężczyzną.

– Chyba zwariowałaś! Nawet o tym nie myśl! – Krzyknęła Żaneta, a wdowa zatykając jej ręką usta, powędrowała na wysokość jej bioder i wlizała się mocno w jej cipkę. Dziewczyna westchnęła ciężko i opadła na łóżko, mocno wyciągając rozłożone nogi, jak gdyby chciała nimi dosięgnąć jego krawędzi. Liżąc ją, palcami delikatnie szarpała jej włosy łonowe, wiedziała jak to na nią działa. Pociągała za nie raz za razem, a skóra na jej wzgórku wyciągała się, przypominając grzbiet kociaka, którego matka przenosi w zębach z jednego miejsca w drugie. I niemal dawało to podobny efekt, bowiem dziewczyna sztywniała cała i prężyła się.

Mężczyzna stał przy łóżku i patrzył na to widowisko, mimo że jego drąg wręcz pulsował nabrzmiały do granic możliwości nie robił nic, wiedział że ponaglając kobiety, bądź próbując dodać tam swoje trzy grosze, tylko zepsuł by wszystko, znał wdowę doskonale i wiedział, że ona tu rządzi. Pociąga za sznurki tego przedstawienia, ona zna scenariusz i ma tak być jak w nim napisane. Marzył tylko, by nie zagarnęła wszystkich ról jedynie dla siebie, że chodź pozwoli mu dotknąć tej chudej istoty, choć wlizać się w jej blade, nastoletnie ciało. Wtem wdowa odwróciła się i zwróciła ku niemu, ciągnąc za sobą dziewczynę na krawędź łóżka – Rozbieraj się! – rozkazała.

Bez namysłu zrzucił z siebie koszulkę, a gdy zsunął w dół spodnie wraz z bokserkami, jego penis wystrzelił jak ramię katapulty, niemal uderzając o jego brzuch. Daria ujęła dłoń Żanety i powolutku podeszły do niego – To właśnie jest mężczyzna kochanie – powiedziała i zaczęła jeździć rękami po jego muskularnym i mocno owłosionym torsie. Żaneta, dla której widok tak owłosionego tułowia był czymś nowym, roześmiała się, rozczesując palcami jego włosy na klatce piersiowej. Wtedy wdowa pochwyciła jej rękę i ułożyła na jego przyrodzeniu, oplatając go palcami i zacisnęła na niej uścisk tak, że paznokcie dziewczyny wbiły się, zadając mężczyźnie przyjemny dość ból.

– Tadek kutasa ma jak koń – powiedziała z uśmiechem.

– No… – przytaknęła dziewczyna i dodała zmieszanym głosem – od samego patrzenia na niego wszystko mnie tam w środku boli.

Wdowa pchnęła ją na łóżko – Zerżnij ją! – rozkazała – Tylko nie szarżuj za bardzo, przynajmniej na początku, nie chcemy rozerwać mojej dziewczynki – Tadeusz ułożył się na niej i zaczął szorować penisem po jej mokrej cipce, po czym powoli wszedł w nią, wpierw do połowy, później cały. Dziewczyna jęknęła z bólu, a on wykonywał delikatne ruchy, nadziewając ją powoli, równomiernie, jak gdyby brał udział w konkursie na mistera dokładnego ruchania, a w jury zasiadała nikt inny jak wdowa. Dziewczyna krzywiąc się z bólu, wciskała swe biodra w materac łóżka, próbując uciec od choćby centymetra tego wielkiego tarana, który się w nią wdzierał, aż po same jądra. Lecz po chwili fala podniecenia złamała jej upór, on widząc to opadł na nią i przyśpieszył tempa, a jego pchnięcia stały się szybsze i mocniejsze.

– Poczuj ten zapach kochanie, to zapach mężczyzny – powiedziała wdowa, a dziewczyna wbiła nos w jego tors – upajaj się nim, a ty Tadeusz nie waż się jeszcze kończyć! Ten zapach, moja droga, ma swoją historię, surową jak krew, surową jak łzy, ten zapach to metaliczny zgrzyt kosy, o ukryty w wysokiej trawie kamień. To w upalne lato skrobany na rozgrzanej ławie kleń, to zapach żniw i wód płodowych ziemi.

– On mi nim rozjebie wnętrzności – wyszeptała dziewczyna, prostując i uginając kolana, jak gdyby biegła, próbując uciec jak najdalej od tej wielkiej pały, która ją przeszywa. Wtem Tadeusz wyszarpnął z niej kutasa, który uderzył o jej brzuch, wydając głuche pacnięcie, a obfity wtrysk przeleciał pomiędzy sterczącymi piersiami i roztrzaskał o jej podbródek, dysząc ciężko wstał z łóżka i podszedł do wdowy, a dziewczyna podkuliła nogi i położyła się na boku, tuląc do siebie poduszkę.

– Ubierz się i idź już! – Powiedziała do niego i ułożyła się obok dziewczyny, całując jej mokre od potu włosy – Wszystkiego najlepszego z okazji… – ucięła, myśląc nad znalezieniem sensownego powodu składania tych życzeń.

– W środę były imieniny mojej matki.

– Wszystkiego najlepszego kochana z okazji imienin twojej matki – powiedziała wdowa i wsunęła język w jej usta.


Tekst: Deimien

Modelka: Lacrima_Mosa

Fotograf: Romek Piątek


Więcej prac Romka Piątka na:

FACEBOOK

https://www.facebook.com/DarkAngelFoto/


Zobacz również:


Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments