Wpisy

Sienkiewicz w oku leminga

/
Dziś przeczytałem, że polonistka z Sochaczewa wystosowała petycję do Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie usunięcia z listy lektur szkolnych książki Henryka Sienkiewicza „W Pustyni i w Puszczy”. Powodem usunięcia powieści ma być jej rasistowski charakter i to, że kształtuje ona estetykę, gust, wrażliwość, poprzez wiktoriański imperializm.

Mendy w moim talerzu

/
Ostatnio każdy włazi mi do talerza i bynajmniej nie w celu wspólnego biesiadowania, a z troski o jakość mojej diety, stanu mojego zdrowia, a nawet z racji stężenia CO2 w atmosferze.

Test na kuriera

/
Praca kuriera to nie tylko odparzone od biegania po schodach jajca, umiejętność powiedzenia "Kopsaj leszczu piątkę albo będzie awizo!" w czterdziestu sześciu językach i rapsy puszczane w szoferce Reno Mastera. To także dyscyplina, ponadprzeciętna sprawność fizyczna i umiejętność wpierdalania się vanem na trzeciego nawet na najwęższych drogach.

Z długiej brody brak korzyści

/
"Facet z brodą dwie korzyści, cipkę liże, dupę czyści." Ten kto wysnuł tą myśl, albo nigdy nie strzelił dobrej patelni, albo ma kilkutygodniowy szczypior, który obok brody nawet nie stał.

Gdy Biedronia boli dupa

/
Biedroń płacze w parlamencie europejskim, że go do lokalów w Polsce nie chcą wpuszczać dlatego, że jest gejem. Czy kiedykolwiek Biedronia wyprosili z jakiegoś lokalu z racji jego orientacji? Nie. Ale Ok. Żeby Biedroniowi było łatwiej. Czy jest w stanie wskazać chociaż jednego geja, który został wyjebany lub nie został wpuszczony do knajpy za swoje preferencje seksualne? Wątpię. Więc co tak Biedronia boli?

Kult małej Grety

/
Kult małej Grety rozkwita szybciej niż ona sama, a eko-lewactwo jara się lolitką mocniej niż Polański. I choć brandzlowanie przedtartacznym idolem, trwa już od dobrych miesięcy, żadna z ciętych w kacapkę eko-loszek, na co dzień z zapałem strasząca na prawo i lewo mapami i wykresami odnośnie tego, jaka część globu za sprawą topnienia lodowców, znajdzie się w odmętach oceanu, nawet na jeden dzień nie zamieniła swojego dwulitrowego diesla na rower, choćby komunikację publiczną.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.3

/
- No czemu głupia ryczysz? - zapytał Waldek, widząc Pauline szlochającą przy oknie. - Bo pan Henio powiedział, że dopóki ojciec nie uporządkuje swych zwad z gminą, to żebym się trzymała od jego chłopaka z daleka. - A to kurwie ucho! Bydlak! To ze mną w świątek gorzałę pije, a w piątek z eurołachudrami mi za plecami kolaboruje! Ja go chuja napase! - mówiąc to, sięgnął do kieszeni po telefon.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.2

/
Waldek zaparkował ciągnik przed sklepem i wszedł do ogródka piwnego na tyłach dwupiętrowego budynku. Przywitał się z pijącymi piwo mężczyznami - Chłopy, dupa wam przymarznie do tej ławki, siedzieć tak na zimnicy.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.1

/
Waldek Baryła zatrzymał się przed drzwiami urzędu gminy i obtupał ze śniegu gumofilce w metalową kratkę. Wszedł do środka, zdejmując na progu czapkę - Ja do wójta. - powiedział z uśmiechem do idącej korytarzem sekretarki. - Pan Baryła, proszę, pan wejdzie, wójt czeka na pana. - odpowiedziała kobieta, otwierając przed nim drzwi.

Tęczowe sapy

/
Co jakiś czas w lemingach ożywa potrzeba wpierdolenia kija w mrowisko i narobienia wokół siebie szumu. Zazwyczaj, używają do tego celu tęczowej flagi i albo oblekają nią symbole narodowe, albo idole religii chrześcijańskiej.