Wpisy

Z długiej brody brak korzyści

/
"Facet z brodą dwie korzyści, cipkę liże, dupę czyści." Ten kto wysnuł tą myśl, albo nigdy nie strzelił dobrej patelni, albo ma kilkutygodniowy szczypior, który obok brody nawet nie stał.

Gdy Biedronia boli dupa

/
Biedroń płacze w parlamencie europejskim, że go do lokalów w Polsce nie chcą wpuszczać dlatego, że jest gejem. Czy kiedykolwiek Biedronia wyprosili z jakiegoś lokalu z racji jego orientacji? Nie. Ale Ok. Żeby Biedroniowi było łatwiej. Czy jest w stanie wskazać chociaż jednego geja, który został wyjebany lub nie został wpuszczony do knajpy za swoje preferencje seksualne? Wątpię. Więc co tak Biedronia boli?

Kult małej Grety

/
Kult małej Grety rozkwita szybciej niż ona sama, a eko-lewactwo jara się lolitką mocniej niż Polański. I choć brandzlowanie przedtartacznym idolem, trwa już od dobrych miesięcy, żadna z ciętych w kacapkę eko-loszek, na co dzień z zapałem strasząca na prawo i lewo mapami i wykresami odnośnie tego, jaka część globu za sprawą topnienia lodowców, znajdzie się w odmętach oceanu, nawet na jeden dzień nie zamieniła swojego dwulitrowego diesla na rower, choćby komunikację publiczną.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.3

/
- No czemu głupia ryczysz? - zapytał Waldek, widząc Pauline szlochającą przy oknie. - Bo pan Henio powiedział, że dopóki ojciec nie uporządkuje swych zwad z gminą, to żebym się trzymała od jego chłopaka z daleka. - A to kurwie ucho! Bydlak! To ze mną w świątek gorzałę pije, a w piątek z eurołachudrami mi za plecami kolaboruje! Ja go chuja napase! - mówiąc to, sięgnął do kieszeni po telefon.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.2

/
Waldek zaparkował ciągnik przed sklepem i wszedł do ogródka piwnego na tyłach dwupiętrowego budynku. Przywitał się z pijącymi piwo mężczyznami - Chłopy, dupa wam przymarznie do tej ławki, siedzieć tak na zimnicy.

Black mirror po polsku: Wsi spokojna, wsi wesoła cz.1

/
Waldek Baryła zatrzymał się przed drzwiami urzędu gminy i obtupał ze śniegu gumofilce w metalową kratkę. Wszedł do środka, zdejmując na progu czapkę - Ja do wójta. - powiedział z uśmiechem do idącej korytarzem sekretarki. - Pan Baryła, proszę, pan wejdzie, wójt czeka na pana. - odpowiedziała kobieta, otwierając przed nim drzwi.

Tęczowe sapy

/
Co jakiś czas w lemingach ożywa potrzeba wpierdolenia kija w mrowisko i narobienia wokół siebie szumu. Zazwyczaj, używają do tego celu tęczowej flagi i albo oblekają nią symbole narodowe, albo idole religii chrześcijańskiej.

Pumy na wegańskiej diecie.

/
Moja była - weganka, twierdziła, że po zapachu jest w stanie wskazać kto jje mięso, a kto nie. Że skóra, pot, oddech i sperma zupełnie inaczej powoni u chłopa wege, a inaczej u miesożera. Mimo, że nie wdawałem się w dalsze dyskusje w tym temacie, z racji, że babe próbować przegadać - trud daremny, to w głębi mojego małego serduszka wyczuwałem w tym ewidentne pierdolenie o Szopenie

Jaja Wielkanocne po lewacku

/
Na Podkarpaciu bijo kukłę Żyda. I to nie byle jakiegoś tam Żydka, tylko samego Judasza, tak tego, który sprzedał chrześcijańskiego, drugiego po Bogu Jezusa Chrystusa. Co widzi w tym procederze taka stara, bezbożna gnida jak ja?

Moda na czelendż

/
Ostatnio Facebook obrodził w różnorakie czelendże, chyba najbardziej popularnym był "10 years challenge". Popatrzmy. Jest fun. Są foteczki. Zaprezentować jest okazja nowe pazurki i markowe ciuszki. Niby ładnie, światła fleszy. Lajki się zbiera jak pokemony. Lecz coś tak jakby... hmmm... Czujecie? Swąd stopionego plastiku z domieszką braku autentyczności? I to dziesięć lat, jakoś każdemu tak dziwnie służy.

Gdy w Lemingowie wybije szambo

/
Od dłuższego czasu na grupach polonijnych w UK istnieje pewna chujowa tendencja, której fenomenu nie jestem w stanie pojąć. Ale po kolei.

Trzytonowa familiada

/
No dobra, żeby nie było, że się przypierdalam, a tylko głośno myślę. Jako człowiek który ma więcej pomysłów i planów, niż czasu na realizację, zastanawiam się, jak ludzie muszą nie mieć weny na siebie i zajęcia, by swój, jakże cenny w moim mniemaniu czas, tak rozpierdalać.