Wyborczy odruch wymiotny

Mimo, że ostatnimi czasy rzadko siedzę w internetach, bo czując zew krwi z naturą, wędruję jak menel pochłaniając coraz to nowsze szkockie plenery, to jednak nie jestem w stanie trzymać się z dala, od tego płynącego wirtualnego szlamu. Może to mój żywioł, którym się karmię, który inspiruje mnie, chociażby do napisania tych kilku zdań. Obserwuję uważnie, to co dzieje się, przy okazji wyborów prezydenckich. Co dzień, późnym wieczorem, odpalam Facebooka by zaczerpnąć z czary masowego spierdolenia i odmówić litanię do wodogłowia. Przerażające jest to, co się dzieje.

Widzę i nie mogę uwierzyć, gdy ludzie przekładają coś, na co mają tak minimalny, niemal zerowy wpływ, nad zwykłe stosunki międzyludzkie i nie mam tu na myśli randomowych, napotkanych w necie osób, ale tych najbliższych, przyjaciół, często rodziny. Widzę pod postami wyzwiska i groźby, w kierunku tych, którzy wybrali inną kiełbasę wyborczą, i ci właśnie ludzie wierzą w to, że w ten sposób można wpłynąć na czyjeś zdanie, choć na chłopski już rozum jest oczywiste, że to przyniesie wręcz odwrotny skutek. Jeszcze gorzej, gdy te niesmaki wyborcze wychodzą poza net, i ludzie zrywają ze sobą stosunki w realu, przyjaźń zamienia się w wrogość. I to dla czegoś tak mało znaczącego, w sensie – czegoś na co mamy tak mało znaczny, wręcz mikroskopijny wpływ.

Śmieszą mnie posty w stylu – „Jak ktoś głosował na x, nie na y, niech w tej chwili usunie mnie ze znajomych”. Serio, chcesz tego? Wiadro zimnej wody na łeb i na rześko zasiądź do klawiatury, radzę. I to dzieje się zawsze, czy z racji tematu przyjmowania nachodźców, klimatu, LGBT, jedzenia mięsa i wielu innych rzeczy, od których tryka gównoburzą. Prawdą jest, że zawsze będzie coś w mediach wrzało. Coś, na co wszyscy mamy totalnie odmienne zdanie. Rzeczy są to chwilowe i w istocie nie mamy na nie wpływu, a jedynie co możemy to dodać swoje. Dziś są, jutro przeminą i na ich miejsce wskoczy coś bardziej aktualnego, w obronie czego w internetowych debatach krzyżować będziemy pióra. Wszystko to opiniotwórcze nic. Rzecz prawdziwa – nieprawdziwa. Prawdziwe są za to stosunki i relacje międzyludzkie. Szanujcie je, bo są one ciężkie do odbudowania. Ludzie mieli, mają i będą mieli odrębne zdanie na aktualne sprawy, zdrowiej jest się do nich zdystansować, wyrazić swoją opinię, zareagować ironicznym uśmieszkiem, niż zrywać z nimi kontakt.


Tekst, foto: Deimien


Zobacz również:

Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

1 komentuj

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments