/Autor

Moda na czelendż

Ostatnio Facebook obrodził w różnorakie czelendże, chyba najbardziej popularnym był "10 years challenge". Popatrzmy. Jest fun. Są foteczki. Zaprezentować jest okazja nowe pazurki i markowe ciuszki. Niby ładnie, światła fleszy. Lajki się zbiera jak pokemony. Lecz coś tak jakby... hmmm... Czujecie? Swąd stopionego plastiku z domieszką braku autentyczności? I to dziesięć lat, jakoś każdemu tak dziwnie służy.
/Autor

Pumy na wegańskiej diecie.

Moja była - weganka, twierdziła, że po zapachu jest w stanie wskazać kto jje mięso, a kto nie. Że skóra, pot, oddech i sperma zupełnie inaczej powoni u chłopa wege, a inaczej u miesożera. Mimo, że nie wdawałem się w dalsze dyskusje w tym temacie, z racji, że babe próbować przegadać - trud daremny, to w głębi mojego małego serduszka wyczuwałem w tym ewidentne pierdolenie o Szopenie