Mendy w moim talerzu

Ostatnio każdy włazi mi do talerza i bynajmniej nie w celu wspólnego biesiadowania, a z troski o jakość mojej diety, stanu mojego zdrowia, a nawet z racji stężenia CO2 w atmosferze.

Najpierw projekt podatku od mięsa, który wysrać próbuje z siebie Unia Europejska. Po którego deklaracji, brandzlowaniu wegan nie było końca, jak to dobrze mi zrobi ograniczenie spożycia taniego naszprycowanego antybiotykami i chuj wie czym jeszcze mięsa.

Potem w polskim sejmie zrodził się projekt na podatek cukrowy, który wejdzie w życie niebawem. Kiedy to Jachira piskała, jak rozchwiana emocjonalnie cnotka na apelu szkolnym – „Zróbmy prawdziwy, ponad podziałami, podatek od cukru!”- oczywiście w trosce o moje zdrowie. „Podatek ponad podziałami” – kurwa, ja pierdole! Już nie będę wspominał nawet o przymiarkach do wyjebania w kosmos akcyzy na fajki i alko.

Mądrze, bardzo mądrze! Jak wpierdolić nowy wysoki podatek od żywności, tak by wkurwiony lud z widłami i pochodniami nie przyleciał pod sejm? Wmówić tępemu motłochowi, że to tylko i wyłącznie w trosce o ich zdrowie. Brawo kurwa! Dobra robota!

Ale zaraz, ja o niczym innym nie marzę jak jeść syto i zdrowo. Czasem siedząc w kantynie, spoglądałem z zazdrością, na talerz kolesia, który na tyle był dziany, że potrafił, prawie równowartość połowy mojej dniówki wywalić na lunch. Chciałbym tak jak on, co dnia jeść filet z łososia duszonego na parze w akompaniamencie śpiewu syren. Ryż z oliwkami i ziołami, do tego zestaw deepów i sałatkę skubaną tylko z najmłodszych pędów, zamiast żuć gumowego burgera za funcika. Chciałbym pić świeżo wyciśnięty stópkami nimf sok z organicznych winogron, zamiast żłopać gazowaną colę robioną z półproduktów odrdzewiacza i kreta do rur. Ale nie jjem. I tu uwaga! Panienka Jachira niech się trzyma mocno majtek – BO MNIE KURWA NA TO NIE STAĆ!!!!!!!!

Właśnie dlatego jem co jem. A dodatkowe podatki nie sprawią, że zacznę jeść dobrze i zdrowo, sprawią, że zacznę szukać jeszcze tańszego i jeszcze chujowszego dla mego zdrowia zamiennika, plus dodatkowo uszczupli to mój budżet. Więc jeśli drogie misie, naprawdę zależy wam na moim zdrowiu, to zamiast wprowadzać podatki, zróbcie tak by zdrowa żywność była tańsza. A macie pewność, że zawsze sięgnę po tą lepszą i zdrowszą.


Tekst, Grafika: Deimien

Media: Internety


Zobacz również:


Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments