Jaja Wielkanocne po lewacku

Na Podkarpaciu bijo kukłę Żyda. I to nie byle jakiegoś tam Żydka, tylko samego Judasza, tak tego, który sprzedał chrześcijańskiego, drugiego po Bogu Jezusa Chrystusa. Co widzi w tym procederze taka stara, bezbożna gnida jak ja? A zabobon, nic więcej, wszak po religiach nic więcej spodziewać się nie można. Nawet mi się tego, jako tako dośmieszniać nie chciało, bo owe wydarzenie doskonale sobie radzi z samozaoraniem i kompromitacją w oczach człeka racjonalnie myślącego. Co widzi w tym lemingowo? – A rasizm, antysemityzm i „niech ktoś to zgłosi na prokuraturę byle kurwa rychło!!!”

Ogólny lewacki ból dupy i oburzenie. Ale przecież każda kato-procesja jest niczym innym jak paradowaniem z Żydem przybitym do dwóch desek. Dlaczego lewactwo nie kręci lodów wtedy? Dziwię się, że pseudofeministki nie piszczą i nie tupią jeszcze na brzegach sadzawek, gdy topiona jest Marzanna, podczas pierwszego dnia wiosny, wszak to propagowanie przemocy wobec kobiet i to w biały dzień.

Ale odejdźmy od chrześcijańskiej wiary i naszej rodzimej tradycji. Zajrzyjmy na podwórko Żydów. Popatrzmy. Święto purim, gdzie masakrowana i wieszana jest kukła goja. Myślę, że w islamie też jak poszperamy, znajdziemy podobny lincz evencik. Ale to oczywiście już problemem nie jest, bo to ich kultura, a nam rasistom nic do niej.

Przez lemingowe ciśnienie, temat się rozbryzgł luźną sraką. I to na skalę światową. Nawet polski episkopat z pizdy strzela, choć tarmoszenie Judasza to ich twór, nie mówiąc już o światowych organizacjach żydowskich. Przez co dzieciaki za lincz na kukle mogą się spodziewać srogich konsekwencji.

Podczas gdy na Podkarpaciu dziatwa napierdalała kijami pluszowego Żyda, to na Sri Lance muzułmanie urządzili sobie sezon otwarty na Chrześcijan, nie pluszowych, lecz tych z krwi i kości. Bilans Wielkanocnych ośmiu zamachów bombowych w kościołach i hotelach to 359 trupów i ponad 500 sztuk rannych, jednak to drobnostka, nie warta skomentowania, poza tym w definicji lemingów islam to religia pokoju i miłości, a tak niewygodne fakty mogłyby ten obraz nieco wypaczyć.

Należy też pamiętać o tym, że chrześcijaństwo, to z reguły religia opresyjna w stosunku do innych religii, więc w rolę ofiary się nie może wpisać. Jeszcze by się to przyjęło. I co wtedy? Zresztą jak to nazwać? Gdy cierpi żydowska bidulka mamy antysemityzm, gdy ktoś niepokoi muzułmańskie duszyczki to islamofobia. Ale gnębione chrześcijaństwo? Co ja pacze? Co ja widzę? Eksperci od krzywdy i dyskryminacji nie zadbali o głębokodupne określenie na niedolę chrześcijan? Ci którzy brandzlują się wzniosłymi hasłami i z lubością noszą je na sztandardach. Z drżeniem jelit wypowiadający: Homofobia, mowa nienawiści i inne luzujące zwieracz określenia, nie zadbali o to nawet by nazwać jakoś chrześcijanokrzywdę? Takie zaniedbanie.

Ah tak. Zapomniałem. Chrześcijaństwo to religia ofensywna, więc nie zachodzi taka potrzeba. Tak samo jak rasizm może mieć tylko kolor biały.


Tekst: Deimien

Foto: Internety


Zobacz również:


Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments