Pięćdziesiąt twarzy kota cz.II: Dżemik

Talerz! Talerz? Zgrzytnął talerz? Talerzyk? Co tam masz? Pokaż! Zostaw to! To z ust też, nie przełykaj! Nie łykaj! Inspekcja.

Co my tu mamy? Peklowaną szyneczkę na bułeczce? Kaszaneczkę w kiszeczce? Zraziki? Kotleciki…? Coo???? Co to jest? Co to jest u diabła się pytam? Dżem? Dżemik! Pieprzona śliwkowa marmoladka! Nie wierzę! Oto człowiek! Mięsożerrrrna bestia, odkrywca, potomek Kolumbów, myśl techniczna, władca planety ziemi. Psze państwa! Psze państwa! Oto predator, król miejskiej dżungli i jego pieprzona bułeczka z masłem i konfiturą! Nienawidzzzzę cię, ty ludzki nieudaczniku, jesteś bez użyteczny. Nawet nie ma cię z czego objeść. No spróbuj na samej karmie jechać. Spróbuj! Przez to twoje dzierlatcze podniebienie futerko na mnie wisi! Wstyd na parapet usiąść i dziewczynom się pokazać.

Nieee! Nie! Nie! Dość! Ja to zmienię, ja się na nic takiego nie zgadzałam. Nie po to przestałam martwe pisklęta i myszy do domu z dworu znosić, żebyś ty mnie teraz głodem morzył. Domagam się wędzoneczki. Wędzoneczkę mi tu daj! W tym momencie..! Nie to nie! Zejdź mi z oczu, złapie jakiegoś pająka! A ty pilnuj lepiej butów. Byś przypadkiem w gówno nie wdepnął.


Tekst: Deimien

Foto: Efemeryczna

Zobacz również:

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments