Przychylnym okiem wariata: Jacuzzii

Jako, że już wiek ten, co to doświadczeń lepiej mieć więcej niż mniej. A i bycie światową cebulą do czegoś zobowiązuje, poszedłem zakosztować wynalazku zwanego jacuzii.

Poszedłem, dupę usadziłem, spróbowałem i po dwóch minutach miałem serdecznie dość. Godzinna jazda rowerem po wertepach nie wytłukła mi tak jajec jak to cholerstwo. Co może być fajnego w strumieniu bąbelków, bombardującym z zawrotną prędkością jaja, się pytam! Przecież to w leksykonie tortur stosowanych przez NKWD powinno się znaleźć. Dobrze, że miałem solidne gatki, bo gdyby mi ta wichura zadęła w dupę to przecież by człowiekowi mogła jelito grube wyprostować. Nigdy więcej pieprzonego jacuzzi! Nie polecam.


Tekst, foto: Deimien


Zobacz również: 

Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments