Kaka demona

Pomijając już fakt, jaki masowy ból dupy wywołał filmik nagrany przez Nergala i ten cały późniejszy cyrk, straszenie sądami, przeprosiny itd., to co zrobił Nergal było słabe i powinno przejść bez większego echa.
Lubię kontrowersyjne pierdolnięcie, ale gdy niesie ze sobą treść, przekaz i jest w stanie się wytłumaczyć, dlaczego powstało. Nergal powołał coś do życia pod pretekstem życzeń z okazji Dnia Kobiet. Na chuj? – Pytam. Ni to satyryczne. Ni w tym artyzmu. Ot takie przypierdolenie dla samego przypierdolenia, profanacja bez najmniejszego przesłania.

Nergal wpadł w pułapkę, w jaką wpadło ostatnio wielu dobrych satyryków i artystów. W pułapkę taniej kontrowersji. Co dzień widzę jak mistrzowie satyry, których podziwiam i od których uczę się pilnie tego kunsztu, wbijają szydło i wiercą w otwartej ranie bez żadnego powodu i treści, co przynosi odwrotny do zamierzonego skutek, zamiast ośmieszać i wytykać wady, jest wodą na młyn dla wszelakich kaznodziei i obrońców kościoła. Co gorsza stawia ich w miejscu ofiary i instytucji prześladowanej. Jest milion sposobów na kąsanie religii, bowiem co dzień sama daje nam tony materiału, (czytaj: gówna do obrzucenia jej). Martwi mnie kondycja dzisiejszej satyry. Taniej, spontanicznej, impulsywnej, nieprzemyślanej.

Ale powracając do Nergala, uważam go za człowieka niezwykle kreatywnego, do tego molocha black death metalu, nie tylko polskiego, ale i światowego. Urósł do tego rozmiaru, co już zobowiązuje do tego by trzymać fason, a taki filmik, niczym nakręcony przez gimbo YouTubera z drugiej półki może mu tylko zaszkodzić, co zresztą zrobił.

Błaznowanie wbrew pozorom to nie łatwy kunszt, bardzo prosto jest przedobrzyć i zjeść własny ogon. Od sprytnego żartu do samozaorania i kompromitacji odgradza nas tylko cienka linia, więc trzeba myśleć dwa razy i konsekwentnie umieć schować żart do szuflady, gdy czujemy, że może się przyjąć w inny niż zamierzony sposób.

Co więcej, dobra satyra, bez znaczenia jak kontrowersyjna, nawet gdy rzuci się na nią stado hien, to obroni się sama, a burza nada jej dodatkowego rozgłosu, przez co będzie żyła w sieci długo, przeniesie się na memy i urośnie do miana legendy, a tak… kupa demona.


Tekst, rysunek: Deimien


Zobacz również:

Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments