Krótki poradnik lizania

Wielu panów uważa się za doskonałych w tym co robi. Nic bardziej mylnego, moi kochani. Ilość zdobytych cipek nie ma tu najmniejszego znaczenia, bowiem każda cipka jest inna i każda cipka lubi coś innego.

Niezmienne tańce godowe językiem, od jednej samicy do drugiej, nie zawsze odniosą zamierzony efekt. Oczywiście jęczymy, jęczymy jak cholera, ale tylko dlatego, że nie chcemy sprawić wam przykrości. Niekiedy to też nadzieja, że wreszcie traficie językiem na łechtaczkę. Wiecie, że czasem wystarczy zapytać?

Nasze cipki lubią ostre rżnięcie (oj dziewczyny, nie zaprzeczajcie), łechtaczki niekoniecznie. To nie jest guzik, który się zepsuł i trzeba wciskać z całej siły, by uruchomić mechanizm. Stawiajcie na szybkość, nie siłę nacisku. Wczuj się, wsłuchaj.

Badaj cipkę swojej kobiety. Dokładnie i dogłębnie. Ehem…Wyliż starannie według jej zachcianek, jej nakazów, wskazówek. Naucz się lizać na nowo. Zagłębiać w wargach sromowych, drażnić łechtaczkę.

Rób to najlepiej z zamkniętymi oczami, nie lubimy spojrzeń znad waginy.

Podsumowując.
Machajcie języczkami z pasją, a może dorównacie samej właścicielce owego cudu natury. Bowiem nikt nie zna lepiej swojej cipki, jak sama ona.


Tekst, foto: Erin

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments