Totalna abstrakcja

Przy okazji zalegalizowania w Stanach Zjednoczonych małżeństw jednopłciowych, na polskim Facebooku rozpętała się prawdziwa burza. Na początku była radość, ludzie nakładali na zdjęcia profilowe tęczowe filtry i ogólnie wszyscy zdawali się być zadowoleni z tego postępu. Po kilku dniach obudziła się też konserwatywna strona polskiego Internetu i żeby jakoś się odróżnić, zaczęli używać filtru biało-czerwonego. Jak flaga Polski ma się do tego, co stało się w USA? Nie odszyfrowałam tego do dziś. Jednak wiele razy, czytając niektóre wypowiedzi łapałam się za głowę.

aaaa

Nie mogąc usnąć, przeglądałam te wszystkie komentarze za i przeciw, jedne bardzo merytoryczne, inne w formie zwykłych wyzwisk – jak zwykle. Jednak kiedy między poważnymi argumentami trafiłam na tekst, że homoseksualizm jest grzechem, bo w Biblii jest tak napisane i po za tym Bóg nie stworzył Adama i Marka, tylko Adama i Ewę, ręce mi opadły. Serio? Czy ktoś współcześnie jeszcze bierze to aż tak dosłownie? (pomijając oczywiście tysiące amerykanów – adwentystów dnia siódmego i kreacjonistów). Kto we współczesnej, cywilizowanej Europie wierzy w to, że cały nasz gatunek powstał z dwojga osobników, którzy zostali zrzuceni na ziemię kompletnie ukształtowani w swojej obecnej formie? Można by co prawda traktować to jako zapis symboliczny, całą Biblię można by tak traktować, jednak dla większości ludzi wierzących najwygodniej jest wierzyć jednym fragmentom, a inne odrzucać. Otóż, ludzie którzy zasłaniają się Biblią, Starym Testamentem, w dyskusji o homoseksualizmie, powinni jednym tchem wymienić również takie grzechy, jak: masturbacja, zoofilia, czy seks podczas miesiączki. Zoofilię zostawię w spokoju, bo współcześnie jest ona dla nas tak samo niesmaczna, aczkolwiek może nie do tego stopnia, żeby karać za nią śmiercią, jak „proponował” nasz miłosierny Bóg w Księdze Kapłańskiej.

Aczkolwiek reszta:

” Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczne krwawienie i odsłoni jej nagość, obnaża źródło jej krwi, a ona też odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni spośród swojego ludu. „
Kpł 20, 18

Czy ktoś jeszcze bierze to na serio? Swoją drogą bardzo podobało mi się wyjaśnienie kontekstu tego zdania, przez portal www.cytatybiblijne.pl.

” Jeśli para kocha się podczas miesiączki, każdy powinien usunąć ich ze znajomych na Naszej-Klasie.”

Tyle w temacie.

Podobnie masturbacja i słynne „wylewanie nasienia na ziemię”. Teraz podniosły się jakieś głosy, że w Biblii nie o to chodziło, że nie ma tam słowa o masturbacji, co jednak nie przeszkodziło Kościołowi, przez całe średniowiecze karać tego „grzechu” dotkliwiej, niż np. gwałtu, bo przecież podczas gwałtu nasienie jest wykorzystywane w sposób prawidłowy, nic złego się nie dzieje, wszystko jest ok, a odrobina przemocy jeszcze nikomu nie zaszkodziła. No ludzie!

Do czego zmierzam? Chodzi mi o to, że Stary Testament nie jest dobrym miejscem, do szukania argumentów w żadnej dyskusji. Zapisane tam „prawa” są w większości nieaktualne, a wszechmogący Bóg, który wyłania się z tekstu, nie jest ani wszechmogący, ani wszechwiedzący, a co najwyżej słaby, zazdrosny, mściwy i obrażalski. Bóg pełen małostkowych obsesji na punkcie seksualności ludzi, których stworzył. Mam teraz przed oczami obraz nastolatka, który z nudów postanowił zagrać w Simsy, stworzył więc rodzinę, a później obserwował, jak idą do łóżka i robią „bara – bara”, przy czym dzieciak chce za wszelką cenę decydować, kto z kim i jak.

Przy okazji Bóg ze Starego Testamentu jest pełen paradoksów. Niszczy Sodomę i Gomorę, ponieważ grzech (homoseksualizm, rozpusta) aż tak go razi, a z drugiej strony namawia swój lud wybrany do mordowania, łupienia i gwałtów. Ja osobiście nie chcę takiego Boga.


Przeto teraz zabijcie wszystkich chłopców wśród dzieci, zabijcie też wszystkie kobiety, które już obcowały z mężczyznami.
Ale zostawcie przy życiu dla siebie wszystkie młode dziewczęta, które jeszcze nie poznały współżycia z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.”
Księga Liczb 31. 17 

Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię,dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście.”
Księga Ezechiela 9.5

To tylko kilka przykładów brutalności „miłosiernego” Boga.

„Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga.
Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać – ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka,
ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę,
ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra.”

Kpł 21:16-20

Czysta dyskryminacja chorych i inwalidów. Od tego to już tylko krok to nazistowskiej eutanazji. A po za tym jest też wiele zwyczajnie śmiesznych fragmentów, jak np.
„(…) Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.”
Kpł 19:19

„Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.”
Kpł 19:27

Same perełki…

Nie do końca potrafię określić mentalność pustynnego ludu, który żył ponad 3000 lat temu, być może ci ludzie potrzebowali właśnie takiego Boga, jednak, jak to się ma do ludzi współczesnych? Jak dla mnie, od kiedy tylko nauczyłam się czytać, ba, może nawet od kiedy nauczyłam się rozumieć, to, co słyszę, Biblia była jakąś abstrakcją. Kiedy rodzice, mówili mi w dzieciństwie, że mamy świętą księgę, to wyobrażałam sobie ją jako coś magicznego i wspaniałego, a później zwyczajnie się zawiodłam, bo tak naprawdę, mało mnie obchodziły poczynania Izraelitów, nigdy w życiu nie byłam na pustyni, to była totalna abstrakcja, coś nierealnego. Oczywiście cenię Biblię, jako dzieło literackie, bo mnogość motywów, jakie wniosła, jakie wnosi nawet dziś do literatury jest niewyobrażalna. Jednak nadal zawodzę się, kiedy ludzie chcą w merytorycznej rozmowie czerpać argumenty z tej archaicznej, opasłej księgi. Dodatkowo wybierając sobie wygodne dla nich fragmenty, a inne pomijając. Kiedy ktoś mówi, że homoseksualizm jest grzechem, bo w Biblii jest tak napisane, to czuję się, jakbym słyszała: „Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.” – totalna abstrakcja.


Autor: Efemeryczna

10 komentarzy:
  1. Polirl
    Polirl says:

    Moim zdaniem, w konkretnym celu, skupiasz się wyłącznie na fragmentach potwierdzających Twoją tezę. Moim zdaniem robisz dokładnie to samo co ludzie, których krytykując uważasz za nienowoczesnych. Proponuje zajrzeć w wolnej chwili do Nowego Testamentu. Tam już to wygląda nieco aktualniej. Poza tym wydaje mi się, że Twój mini-bunt wynika z przeceniana własnej wielkości, z chęci pokazania innym że to Ty masz jednak racje, jak i z braku życiowego doświadczenia, bądź wiedzy o otaczającym nas świecie. Tak to wygląda gdy patrzę moim okiem.
    Co do homoseksualistów, uważam że jesteś w jeszcze większym błędzie. Pomijając naukę Kościoła, którą nie każdy akceptuje, homoseksualizm promowany na skalę masową przyniesie tragiczne skutki dla całej przyszłej cywilizacji i kultury. Jeśli nie jesteś w stanie sobie wyobrazić ogromu zła i niekorzystnych zmian w mentalności przyszłych społeczeństw, niesionego przez dwóch tatusiów i brak rodziny, to nie powinnaś go popierać. A prywatnie to znam kilka homopar. To ludzie nieszczęśliwi, poranieni w młodości lub ludzie z zaburzeniami osobowości. To się kwalifikuje do leczenia. Nie wierzę w ich szczęście. Oni raczej też w nie tak naprawdę nie wierzą. I tęcza im w tym nie pomoże..

    Kolejna pokrewna sprawa to TE tęczowe zdjęcia profilowe. Żenada z przyklaskiem korporacji. Dowód na ślepą LOGIKE TŁUMU. Dowód na wpływ telewizji w kreowaniu WLASNEGO JA. Wiesz że już Adolf Hitler zauważył jej moc przekazu? Napisał gdzieś, i tu się z nim o dziwo zgodzę, że łatwiej jest OKLAMAC CAŁA MASE LUDZI NARAZ, NIZ JEDNEGO ROZMOWCE. Jak i również, że DUŻE KLAMSTWO PRZECHODZI LATWIEJ NIZ MAŁE. Tu mamy tego przykład. Ciekawy jestem ilu ludzi i krewnych Niemieckich Faszystów (azyl w USA po wojnie) macza palce (oczywiście dla hajsu i ogólno pojętej władzy) w masowej propagandzie..
    Pozdrawiam. Paweł

    Odpowiedz
    • nakurwie
      nakurwie says:

      Hmm co do tęczy, to osobiście nie mam tęczowego zdjęcia i nie mam zdania, co do tego, ale nie rozumiem ludzi, którzy wykorzystują flagę Polski na znak, że są przeciw. Kompletnie tego nie rozumiem, bo to nijak się ma do Polski. Ludzie ustawiali tęcze, ciesząc się z decyzji USA, a ponad to zapewne duża część również uważa się za patriotów, wobec tego użycie flagi w tym kontekście jest dla mnie zwyczajnie nie na miejscu.

      Po drugie, nie zamarzałam również przemycać do tekstu mojego osobistego stosunku do homoseksualistów. Również mam wiele znajomych, którzy żyją w związkach homoseksualnych i nie wydaje mi się, że krzywda nie dzieję się ani nim, ani nikomu innemu. Ponadto sama określam się raczej jako bi, więc jeśli byłabym przeciwko, a kiedyś w dalekiej przyszłości założyłabym wiązek z kobietą, to okazałoby się, że jestem hipokrytką. Oczywiście drażni mnie tak, jak wielu, nadmierne obnoszenie się ze swoją seksualnością, ale drażni mnie również dyskryminacja i napiętnowanie. Co do dzieci, tym bardziej nie chcę się wypowiadać, bo nie mam dzieci, nie mogę ich mieć, adoptować nie planuję – nie znam się na dzieciach. Po za tym nie o tym był tekst. To był tylko pretekst. Bo ja nie chcę fanatycznie popierać żadnej ze stron, mogę prowadzić dyskusję, jeżeli druga strona podaje mi racjonalne argumenty. Natomiast, kiedy słyszę, argument: „bo tak jest w biblii”, to krew się we mnie gotuje. I właśnie to jest przedmiotem mojego tekstu. Bo po pierwsze cały świat nie opiera się na Biblii, jest dużo innych systemów religijnych i filozoficznych. Co więcej, cała Polska również nie opiera się na Biblii, mimo, że wielu by tak chciało. Nie mam nic do ludzi, którzy żyją według przykazań tej księgi, dopóki nie ma to wpływu na innych. Natomiast, zazwyczaj tak właśnie jest, słyszy się argumenty, że nie możesz tego, czy tamtego, bo tak pisze w mojej książce, no dobrze, ale nie koniecznie ja utożsamiam się z tą książką.

      Biblia, mimo, że fragmentami jest „plagiatem” wcześniejszych tekstów, jest fascynująca, jako dzieło literackie, może trochę historyczne, ale jako zbiór praw jest mocno nieaktualna. I na tym fakcie staram się skupiać na tekście, przedstawiając właśnie przykłady takich nieaktualnych fragmentów, bo dziwne by było, gdybym na poparcie tezy użyła czegoś odwrotnego, prawda? Choć nie twierdzę, że takowe się nie znajdą, owszem, wg mnie aktualna cały czas jest np. opowieść o wieży Babel w jakiś swój symboliczny temat, często również wykorzystywana w literaturze i sztuce, bo cały czas do nas przemawia.

      Nowy Testament, masz rację, jest bardziej aktualny, ale również bardzo okrojony. Odkrytych ewangelii z tamtego czasu jest mnóstwo, apokryfów jeszcze więcej, zazwyczaj przedstawiają trochę inny lub zwyczajnie szerszy punkt widzenia niż 4 ewangelie, które znamy. Przez co zostały w większości zniszczone, a ludzie którzy je napisali wymordowani, tylko dlatego, że np. twierdzili, że nie potrzebują kapłanów, żeby się „dodzwonić” do Boga. Podobnie zresztą stało się z katarami we Francji. Takich sytuacji było wiele, wiele ludzi zamordowanych tylko po to, żeby kościół mógł istnieć i mieć monopol na słowa Jezusa. Dlatego z Nowym Testamentem też się nie utożsamiam, bo to prawdopodobnie taka „wczesno- katolicka” propaganda. //Eff.

      Odpowiedz
  2. Marzyciel
    Marzyciel says:

    A jednak wierzymy, że ludzie pochodzą od jednej pary. I co, gorsi jesteśmy?
    A ogólnie dobrze piszesz. Ale wiara to kwestia prywatna każdego człowieka, podobnie jak i to, kogo chce zerżnąć czy kogo kocha.
    Ja tam zawsze uważałam, że żydki pokręciły wszystko, gdy pisali ST od nowa, tak jak który starzec zapamiętał.

    Odpowiedz
    • nakurwie
      nakurwie says:

      Celem mojego tekstu nie była ocena homoseksualizmu, nie chciałam tutaj zawierać swojego prywatnego zdania, starałam się nie zachwalać, ani nie potępiać tego zjawiska, bo takich teksów jest na pęczki, a tak naprawdę one niczego nowego nie wnoszą, bo każdy i tak ma swoje zdanie w tej kwestii.. Przedmiotem tego tekstu jest fakt, że ludzie, którzy powołują się na Biblię, zazwyczaj biorą jakąś jej małą część, a o reszcie zapominają. Kiedy kogoś zapytasz, o te wszystkie cytaty, które wymieniłam, to odpowiedzą Ci, że to przeżytek, nieaktualne, dziwne prawa starożytności, ale kilka fragmentów cały czas powtarzają i uparcie twierdzą, że to prawda. To dla mnie dziwny fenomen i chciałam przez to zestawienie otworzyć oczy niektórym ludziom, żeby nie brali tak na ślepo wszystkiego, co słyszą / czytają.
      Również uważam, że wiara to prywatna kwestia i dobrze jest w coś wierzyć, jednak często w wyznaniach monoteistycznych rodzi się fanatyzm, który jest właśnie skutkiem tego „nie podważania” rzeczywistości, brania dosłownie i bezkrytycznie wszystkiego, co ktoś nam mówi. A fanatyzm, w żadnym wykonaniu nie jest dobry. // Eff.

      Odpowiedz
      • Marzyciel
        Marzyciel says:

        Ludzie są żałośni w przerażajacej większości. Zawsze uważałam, że jak w coś wierzysz, żyjesz wzgledem czegoś to nie możesz wybiórczo stosować się do pewnych zaleceń, bo tak jest nam wygodniej. Fanatyzm nie tylko w monotei, lecz również w poli, choć przez religie mono, wiekszosc poli wygineła racja. Zdrowia i pracuj dalej 🙂

        Odpowiedz
        • nakurwie
          nakurwie says:

          Dzięki, Marzycielu.:) Aczkolwiek religie politeistyczne istnieją nadal, spora część z tych, które zostały zniszczone, też powoli się odradza, po porostu nie są tak nachalne, nie narzucają się nikomu i przez to mało kto o tym wie.
          Pozdrawiam. //Eff.

          Odpowiedz
      • hohoo
        hohoo says:

        Jeśli w Grecji za mitologię uznano te wszystkie bożki typu Zeus, Afrodyta, Hades itp. To miejmy nadzieję, że Bóg, w którego jeszcze co niektórzy wierzą też stanie się zwykłą postacią mitologiczną. 🙂

        Odpowiedz
        • MłodyKopniętyĶatol
          MłodyKopniętyĶatol says:

          A cóż ci Pan Bóg tak za skórę zaszedł, że odrazu wszystkim swoją nadzieję na jego zmitologizowanie wciskasz? Miałem się tutaj rozpisać i stworzyć wywód o tym jak kościół i wiara ewoluowały na przestrzeni wieków etc. Ale doszedłemm do wniosku, że po co skoro twoją jedyną nadzieją jest pchnięcie Boga i nas ślepych fanatyków w odmenty mitów i legend…..
          To właściwie życzę powodzenia a Bóg sam się obroni tak jak tysiące lat się bronił.

          Odpowiedz
          • nakurwie
            nakurwie says:

            A mi się wydaje, że obydwoje możecie mieć rację, że sama idea Boga się obroni w jakiś sposób i wyewoluuje. Teraz coraz więcej mówi się o samodzielnym dotarciu do Boga, o religii bez nazwy, bez afiszowania się nią. Myślę, że każdy potrzebuje takiej siły, wyższej od niego, ale niekoniecznie jest to ten konkretny Bóg. Myślę, że jako ten konkretny wcześniej , czy później stanie się mitem. Ale jeśli chodzi o to, o co pytasz: „A cóż ci Pan Bóg tak za skórę zaszedł?” To jeśli chodzi o mnie mogę odpowiedzieć tak: Bóg nic, ale ludzie, z jego imieniem na ustach, uczynili już za dużo zła. //Eff.

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments