Kult małej Grety

/
Kult małej Grety rozkwita szybciej niż ona sama, a eko-lewactwo jara się lolitką mocniej niż Polański. I choć brandzlowanie przedtartacznym idolem, trwa już od dobrych miesięcy, żadna z ciętych w kacapkę eko-loszek, na co dzień z zapałem strasząca na prawo i lewo mapami i wykresami odnośnie tego, jaka część globu za sprawą topnienia lodowców, znajdzie się w odmętach oceanu, nawet na jeden dzień nie zamieniła swojego dwulitrowego diesla na rower, choćby komunikację publiczną.