Dziobak

a jak dorosnę
chcę być dziobakiem;
środowisko naturalne:
wanna

wanna
to umieralnia dnia
nerwów powszednich
tych kiedy tłukę słońca
i szklanki

biegam boso po kuchni
i pieprzę to!
pieprzę
a wciąż nie ma smaku

sens zawsze przychodzi spóźniony
do mnie na herbatę
mija się z celem
tego szaleństwa

cel się obraził –
wyszedł

ja się pomarszczyłam –
wychodzę

Collageaa


Autor: Efemeryczna

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments

comments