Szkółka niedzielna miłośników dewiacji

Kilka słów odnośnie tego co działo się wokół sprawy Sary Everard. O samej tragedii nie będę się rozpisywał, bo to rzecz głośna, nad którą pochyliły się główne media, nic do dodania nie mam, więc nic tu po mnie. Skoncentruje się na tym co było następstwem, na samym internetowym „after party”, a odkurwiało się grubo.

Po pierwsze, pojawił się wysyp, jak grzybów po deszczu, postów o tym, że przemoc seksualna wynika z braku edukacji mężczyzn.

Ok. Bez owijania w bawełnę. Jeśli mężczyzna, wkłada rękę w majtki kobiecie, bez jej zgody, nie wynika to z jego braku w świadomości, że tak nie można, ani z braków w edukacji na temat zwyczajów godowych homo sapiens, ale czyni to z pełną premedytacją, z myślą zaspokojenia seksualnych fantazji, które często w takich przypadkach, wybiegły daleko poza granice desperacji i jest on w pełni świadomy wyrządzanej kobiecie krzywdy. To samo się tyczy braku reakcji innych mężczyzn, na takie czyny zabronione. Nie wynika ich bezczynność z braków w intelekcie i świadomości społecznej, ale ze zwykłego tchórzostwa, bądź też wyjebanych jajec i komfortowego bezkonfliktowizmu.

Co więcej, twierdzenie, jakoby przemoc seksualna była wynikiem braku edukacji jest mocno szkodliwe, daje bowiem samemu oprawcy formę argumentu, że on nie wiedział. Doskonałym przykładem tu będą gwałty, dokonywane na Europejkach przez muzułmańskich przybyszów i ich późniejsze tłumaczenie – „bo u nas w kulturze to tak można”, albo gdy dojdzie do wykorzystania nieletniej – „bo my je ruchamy jak tylko zaczną krwawić”, itd.

Padną zapewne argumenty, że to chodzi o edukację dzieci, nie dorosłych koni, by od małego im wpajać, co wolno, a czego nie można. Zaryzykuje stwierdzenie, że każdy normalny rodzic, przekazuje swoim dzieciom wiedzę odnośnie panujących norm moralnych i spełnia to zadanie najlepiej jak potrafi. No chyba, że chodzi o skrajną patologię, lecz mocno niedorzecznym jest, spodziewać się po ojcu, który wciska się w swoją ślubną, przytrzymując jej głowę deską klozetową, że jednocześnie będzie prawił synowi nauki, że babę należy szanować. Co więcej, nawet gdy dorastający, młody mężczyzna, czerpie jak najgorsze przykłady z domu, to ma on też lekcje z środowiska zewnętrznego uczącego norm społecznych, zewsząd płynące informacje, odnośnie panującego prawa i konsekwencji łamania jego reguł, w razie gdyby był dnem moralnym i nie potrafił do takich prostych wniosków dotrzeć samemu.

To jest najbardziej absurdalna teza do jakiej można było dojść w tej sprawie. Najlepiej, od razu, zamiast zamykać sprawców przestępstw seksualnych w więzieniach, otwórzmy im szkółki niedzielne. To jakby stwierdzić, że złodziej wyciąga dłoń po czyjąś własność, dlatego że jest niedoedukowany o tym, że kraść mu nie wolno, a nie chociażby z takich czynników jak stan jego portfela i chęć szybkiej poprawy statusu majątkowego.

Co więcej dodam, że edukacja seksualna może i by się przydała ale kobietom. By traktowały przestępców jak przestępców. Może kilka lekcji odnośnie tego, że „bo on obiecał, że więcej tak nie zrobi” nie jest rozwiązaniem problemu. Może stwierdzenie „pasztet się nie poskarży, niech się cieszy, że ktoś ją wyruchał” nie miało by się tak dobrze, gdyby same kobiety w swojej desperacji, nie pozwalały na takie traktowanie.

Sprawa druga, ból dupy jaki powstał po stanowisku defensywnym mężczyzn – że nie każdy facet gwałci. I ogromne oburzenie po tej reakcji, bo jak to tak może być, że zamiast wziąć solidarnie na klatę samczą odpowiedzialność, błagać płeć piękną o wybaczenie, a już najlepiej spektakularnie odciąć sobie przyrodzenie, jako instrument opresji wobec kobiet ma czelność mówić, że sam nie gwałci. Oczywiście te same osoby, gdy pewne mniejszości na wskutek ubogacania kulturowego niemal nie wysadziły w powietrze połowy Europy, pisały jak można wrzucać wszystkich do jednego wora, a „#niewszyscy” miał się na salonach dobrze.

To mi przynosi na myśl lekturę, ciętych w kacapki facebookowych mądrości, które taką akcję jak #meetoo, potrafiły zepchnąć do ram groteski, pisząc całostronicowe wywody o tym, jak to ten z trzeciej ławki, podniósł jej kiedyś w szkole spódniczkę do góry, przez co ona jako dorosła kobieta ma problem z nawiązaniem relacji damsko męskiej, a jednocześnie nie przeszkadza jej to walić postów o tym, że zgwałcona Niemka nie powinna zgłaszać imigrantów, którzy dopuścili się na niej gwałtu, bo to buduje negatywne nastroje antyemigracyjne.

To jest po prostu cyrk postawiony na polu tragedii i miernota umysłowa, inaczej się tego nazwać nie da.


Tekst, foto: Deimien


Zobacz również:


Chcesz być na bieżąco? Koniecznie daj nam lajka na Facebooku!!!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Comments

comments