Wpisy

Szkółka niedzielna miłośników dewiacji

/
Kilka słów odnośnie tego co działo się wokół sprawy Sary Everard. O samej tragedii nie będę się rozpisywał, bo to rzecz głośna, nad którą pochyliły się główne media, nic do dodania nie mam, więc nic tu po mnie. Skoncentruje się na tym co było następstwem, na samym internetowym „after party”, a odkurwiało się grubo.

Artysta też człowiek

/
Czytam właśnie o dramie Marilyna Mansona z jego ex partnerkami. Drama, dramą, jak dla mnie jest głupotą wyciąganie prywatnych spraw i czynienie ich neewsem publicznym, ale czytam, że już na początku tej historii, wytwórnia płytowa zerwała z Mansonem kontrakt.

Wyborczy odruch wymiotny

/
Mimo, że ostatnimi czasy rzadko siedzę w internetach, bo czując zew krwi z naturą, wędruję jak menel pochłaniając coraz to nowsze szkockie plenery, to jednak nie jestem w stanie trzymać się z dala, od tego płynącego wirtualnego szlamu.

Stacja czterdziesta

/
Z racji, że dziś moje okrągłe 40 urodziny i moda teraz taka, że kto urodziny ma, to zbiera hajsy na kotki, pieski w schroniskach upchane, albo na chore bąbelki, pomyślałem, że i ja odpalę zbiórkę. Tylko na co? By szlachetny to cel był w swej istocie, lecz skromny niczym pastuszka przywdziewek?

Z długiej brody brak korzyści

/
"Facet z brodą dwie korzyści, cipkę liże, dupę czyści." Ten kto wysnuł tą myśl, albo nigdy nie strzelił dobrej patelni, albo ma kilkutygodniowy szczypior, który obok brody nawet nie stał.

Pumy na wegańskiej diecie.

/
Moja była - weganka, twierdziła, że po zapachu jest w stanie wskazać kto jje mięso, a kto nie. Że skóra, pot, oddech i sperma zupełnie inaczej powoni u chłopa wege, a inaczej u miesożera. Mimo, że nie wdawałem się w dalsze dyskusje w tym temacie, z racji, że babe próbować przegadać - trud daremny, to w głębi mojego małego serduszka wyczuwałem w tym ewidentne pierdolenie o Szopenie

Moda na czelendż

/
Ostatnio Facebook obrodził w różnorakie czelendże, chyba najbardziej popularnym był "10 years challenge". Popatrzmy. Jest fun. Są foteczki. Zaprezentować jest okazja nowe pazurki i markowe ciuszki. Niby ładnie, światła fleszy. Lajki się zbiera jak pokemony. Lecz coś tak jakby... hmmm... Czujecie? Swąd stopionego plastiku z domieszką braku autentyczności? I to dziesięć lat, jakoś każdemu tak dziwnie służy.

Przychylnym okiem wariata: Boczuś, nóżka, szyneczka

/
O boczkach, nóżkach i szyneczkach utraconych i procesie produkcyjnym seryjnych morderców i psychopatów.

Przychylnym okiem wariata: Jacuzzii

/
Jako, że już wiek ten, co to doświadczeń lepiej mieć więcej niż mniej. A i bycie światową cebulą do czegoś zobowiązuje, poszedłem zakosztować wynalazku zwanego jacuzii.

Syf przemyśleń: Stacja trzydziesta ósma

/
No i kolejny rok stopniał nie wiadomo kiedy. Trzydzieści osiem brzmi tak poważnie, niebezpiecznie odpowiedzialnie i może tak... hmm... zbyt do przodu? Czy za kolejne dwa lata, gdy szpetna czwórka wskoczy na przodek, zacznę nerwowo przebierać nogami z obawy zbyt szybkim wyciekiem czasu na realizację urojonych celów i zamierzeń

Kaka demona

/
Pomijając już fakt, jaki masowy ból dupy wywołał filmik nagrany przez Nergala i ten cały późniejszy cyrk, straszenie sądami, przeprosiny itd., to co zrobił Nergal było słabe i powinno przejść bez większego echa.

Kompleks białej skóry i mass Trump histeria, czyli demokracja tylko dla demokratów

/
Po zwycięstwie Trumpa w wyborach o fotel prezydenta, demokraci wychodzą na ulicę protestować, nie dając Trumpowi nawet najmniejszej szansy na to by się wykazał. Protestujący drą z niego szmaty, palą jego kukłę i charakteryzują go na Hitlera. Co takiego zrobił Trampeł tym biedakom, zapytacie